Wprowadzenie do PPP
Na początek trochę historii

Termin „pranie pieniędzy” (money laudering) powstał za sprawą szefa chicagowskiej mafii Ala Capone. Miało to miejsce w latach dwudziestych ubiegłego wieku, kiedy to mafia wzbogacała się na nielegalnej produkcji i sprzedaży alkoholu. Aby wprowadzić do obiegu pieniądze, które pochodziły z nielegalnego źródła, mafia prowadziła również legalną działalność, między innymi w postaci pralni. Zyski z tej działalności były łączone z nielegalnym dochodem i jako wspólny zysk pralni podlegały opodatkowaniu a następnie „czyste” wracały do obiegu.
W drugiej połowie XX wieku, określenie”pranie pieniędzy” bardzo mocno utożsamiano z handlem narkotykami a podczas ujawnienia afery Watergate, było już znane opinii publicznej. Z czasem pranie pieniędzy zaczęto łączyć z wieloma innymi, z pozoru legalnymi, działaniami.
Jak więc można zdefiniować pranie pieniędzy ?
Proceder ten można określić jako zamierzone działanie polegające na:
- zamianie lub przekazaniu wartości majątkowych pochodzących z działalności o charakterze przestępczym lub z udziału w takiej działalności, w celu ukrycia lub zatajenia bezprawnego pochodzenia tych wartości majątkowych albo udzieleniu pomocy osobie, która bierze udział w takiej działalności w celu uniknięcia przez nią konsekwencji prawnych.
- nabyciu, objęciu w posiadanie albo używaniu wartości majątkowych, pochodzących z działalności przestępczych lub udziału w tej działalności.
- współdziałaniu, usiłowaniu popełnienia, pomocnictwie lub podżeganiu do tego typu działalności.
- działaniu, w ramach których uzyskane nielegalne wartości majątkowe, były prowadzone na terytorium innego państwa niż Rzeczpospolita Polska.
Szare pieniądze Brudne pieniądze


Czynniki sprzyjające praniu brudnych pieniędzy
Czynniki sprzyjające praniu pieniędzy, czyli tzw. luki prawne lub niedostatki organizacyjne czy profesjonalne, poszczególne elementy systemu prawnofinansowego i organizacyjnego:
- Silne przestrzeganie tajemnicy bankowej.
- Utrudniony dostęp dla organów ścigania do informacji o stanie rachunków klientów i ich transakcji.
- Nie przestrzeganie obowiązku identyfikacji tożsamości klienta instytucji finansowej, możliwość założenia konta na hasło.
- Możliwość telefonicznego wydawania dyspozycji bankowych po podaniu odpowiedniego hasła.
- Możliwość wykorzystywania instrumentów finansowych płatnych okazicielowi.
- Słaby poziom kontroli granicznej pod kątem wwożenia lub wywożenia środków płatniczych.
- Brak odpowiednich przepisów prawnych penalizujących pranie pieniędzy.
- Sporadyczne przekazywanie informacji o transakcjach podejrzanych do organów kontroli finansowej.
- Możliwość wykonywania transakcji gotówkowych bez wzbudzania podejrzeń.
- Brak przeszkolenia personelu instytucji finansowej pod kątem przeciwdziałania praniu pieniędzy.
- Brak specjalistycznego oprogramowania do analizy transakcji pod kątem przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Przykłady prania pieniędzy
Sytuacja I:
Do policjantów zwalczających przestępczość gospodarczą dotarła informacja o mężczyźnie, który założył w banku rachunek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że 26-letni Relu C. obywatel Rumunii, w dziwny sposób korzystał z tego rachunku. Na początek na konto wpływały różne kwoty pieniędzy z banków z całego świata, m.in. z Kajmanów, USA, Kanady, Wysp Dziewiczych. Były to wpłaty dolarowe, które natychmiast były wypłacane gotówką.
Mechanizm polegał na tym, że pieniądze uzyskane z różnych wyłudzeń i przestępstw internetowych krążyły po rachunkach na całym świecie, aby uniemożliwić identyfikacje pierwszego rachunku, z którego zostały skradzione.
Gdy pracownicy banku i policji przyjrzeli się temu procederowi, okazało się, że łącznie nazbierało się prawie 150 tys. zł wypłat. Po ustaleniu danych personalnych policjanci zaczęli poszukiwania. Po ponad pół roku zlokalizowano i zatrzymano 26-latka. Podejrzany jest o „pranie brudnych pieniędzy”. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Sytuacja II:
W internecie ukazały się fałszywe informacje o tym, że szwajcarska firma oferuje pracę polegającą na udostępnianiu przez osoby fizyczne swoich kont bankowych. Reklamowała się jako firma skupująca akcje i obligacje na całym świecie i w ten sposób uwiarygadniała swoją działalność.
Na konta mieszkańców Podkarpacia trafiały pieniądze skradzione w niemieckich bankach przez hakerów. Były to kwoty od tysiąca do pięciu tysięcy euro. Za udostępnienie konta Polacy dostawali prowizję, od 8 do 10 procent od przelanej kwoty. Musieli tylko w ciągu siedmiu godzin wysłać pieniądze dalej, na wskazane konta bankowe Sankt Petersburgu. Niemiecki system bankowy wykrywał po pewnym czasie podejrzane transakcje i blokował przelewy.


